|
Czy świat według Kraśki istnieje? Czy bajki opowiadanie przez Lisa to alegorie?
Coś mi się tak wydaje, że świat jest bardziej złożony niż byśmy chcieli i bardziej ludzki aniżeli pokazujemy go w mediach. Chciałoby się objąć go, znaczy ten świat, przybliżyć się doń, dotknąć i zrozumieć. To chyba jednak nie jest możliwe. Ostatnio mam okazję dość często rozmawiać z politykami. I kiedy jesteś blisko nich, zadajesz sobie pytanie: Dlaczego nie są tacy jak na szklanym ekranie? Są mili, mówią „dzień dobry”, uśmiechają się i potrafią – tak jak my wszyscy – gawędzić o niczym. Myślę, że gdyby właśnie tacy pokazali się swojemu wyborcy, to nie musieliby się specjalnie starać i wydawać grube tysiące na bilbordy, reklamy i cuda na kiju...
Bo gdzie szukać tego „zapateryzmu” w prowincjonalnej Lewicy, która do wyborów niesie hasło z serii disco polowej piosenki: „tak, tak Jędrzejak”? Nawet wolnościowe „Majteczki w kropeczki” nie przechodzą na politycznej prowincji bezkarnie, bo a nuż ksiądz proboszcz się zniesmaczy, a przecież nikt nikogo obrazić nie chce. Prowincjonalna lewica to nie obrońcy tęczowych chłopaków i dziewczyn. To swojskie chłopaki mające swoje prywatne biznesy i nie ingerujące w duperele w stylu „WOLNOŚC DLA ŻAB i KOBIET”, nad którymi znęcają się ekstremalni prawicowo – katoliccy mężowie.
Jakoś również nie widać zajadłych Kaczystów z PiS, którzy dybią na łapowników i podsłuchują dziennikarzy, już dawno zresztą dzwoniących ze swoich prywatnych komórek, bo redakcji nie stać na taką brawurę jak komórka dla pracownika z nieograniczonym limitem na rozmowy. Przecież przy tak oszczędnej polityce finansowej rozmawia się tylko twarzą w twarz ze swoim politycznym informatorem.
Pan Sławek, który w swoim sklepie zawsze z uśmiechem podaje mi płyty dvd, to nie jest zajadły lewak, który na widok krzyża dostaje konwulsji, a wierzący od pokoleń w prawicowe ideały kolega Jerzy nie chce palić żywym ogniem na stosie Włodka Jędrzejaka za to, że ten kiedyś należał do PZPR.
Masz ci los... I jak tu wierzyć telewizji? Oni pokazują chyba jakiś Teatr Telewizji? Pół biedy gdyby tylko w poniedziałki, ale oni tak przez cały tydzień. A może to oni, znaczy politycy mijając rogatki z napisem WARSZAWA dostają małpiego rozumu?
|