Tylko lustro jest prawdziwe… to co w nim widzisz to kreacja… jak ten felieton.
Chciałbym z wami dziś podzielić się pewnym spostrzeżeniem na temat sprawiedliwości. W mieście O do którego coraz rzadziej przyjeżdża nawet pociąg, a obywatele są już coraz bardziej starzy i jeszcze bardziej starzy, bo młodzi dawno to miasto opuścili, powstała nowoczesna firma medialna. I jak to nowoczesna firma medialna, która idzie z duchem czasu zaczęła pokazywać na swoim portalu rzeczy nowoczesne takie jak : smród brud, biedę i cierpienie… W wielką biedę popadli notable miasta O, starzy jak komunistyczne teorie społeczne i zaczęli się zastanawiać co począć z taką nowoczesną firmą w tak starym mieście? Jak zaczęli myśleć PO-woli to nagle owa firma medialna popadła w kłopoty. Wrogów nie brakowało bo portal owy dość ostro i szybko sobie poczyna na dość wąskim rynku reklamy i polityki, a że miasto starców więc i nikt nadążyć za nim nie może. W miesicie O wybuchła więc wojna medialna. Najpierw starli się „wolni” (papierowi) z „szybkimi” (elektronicznymi) To była pierwsza bitwa, po której nic już w mieście O nie będzie takie same jak kiedyś. Obecnie obraz z tego pola walki wygląda mniej więcej tak: Z jednej strony konkurencyjne tygodniki lokalne miasta O, które z miesiąca na miesiąc tracą swoje wpływy finansowe przy coraz droższych kosztach papieru, vatu i podatków i zusów i jeszcze innych politycznych cudów utrudniających im działanie oraz lokalni politycy, którzy jak to polityczne bestie nie potrafią darować przegranych kretesem wyborów do senatu i parlamentu, a z drugiej strony ostra wręcz tabloidalna telewizja internetowa, bezkompromisowo pokazująca straszną rzeczywistość. Wojna w O zaczęła się na całego. Huczy facebook od protestów dziennikarzy, którzy owe media płaszczyznowe i strumieniowe reprezentują. Do walki zwarły się nawet szeregi „trioli” lokalnego forum, zakładając wątek poświęcony redaktorowi naczelnemu internetowej telewizji nowoczesnej. Ale „trolle” jak to „trolle” strasznie wyglądają, ale w głowie maja pusto, więc jedna ze stron użyła ich jako mięso armatnie. Podświadoma walka konkurencyjna poszła tam na całego. Jako stary frontowiec medialny przewiduję, że w wojnie w O trup medialno - polityczny będzie się tam słał gęsto, a owy konflikt zdmuchnie pewnie nie jedną karierę publiczną.Bo chyba nikt nie odpuści?
Ale jak zwykle w życiu historia nie jest czarno – biała. Portal pokazuje nam czasem rzeczy szokujące…wypadki, samobójstwa, biedę i polityczną prywatę, aczkolwiek w żadnym ze swoich materiałów nigdy nie skłamał. Z drugiej strony dziennikarze z grzecznych tygodników, z których wynika, że miejscowość owa to kraina miodem i mlekiem płynąca. A „Król” owego miasta co rusz występuje w owych tygodnikach jako dobry władca z dziećmi w szkole, przedszkolu lub zakładzie pracy, w którym to zatrudniono kolejnych, aż trzech pracowników z miasta O. I jeszcze tylko jak Kim Dzong II nie chwali się tym, że potrafi rozmawiać z ptakami. Owemu portalowi w ostatnim okresie deptają po piętach osoby prywatne, konkurencyjni dziennikarze, policja, sądy i politycy…I każdy w tym sporze liczy na sprawiedliwość. Czy ją znajdzie? Przecież sprawiedliwość jest tylko jedna i nie daje d… na każdym rogu! Do kogo więc ona owa sprawiedliwość się przytuli? Sprawiedliwości dziejowej szukają osoby, którym owa internetowa telewizja nadepnęła na odcisk, publikując co bardziej zajadłe i pikantne materiały na ich temat. Bo jest wreszcie okazja załatwić to cudzymi rękami. Czyli tak zwaną polityczną perswazją, nieformalnym naciskiem, plotką. Dziś okazało się jak wielu wrogów w mieście O owe medium ma. Choć był taki, który mówił że ilością wrogów mierzy się życiowy sukces. Ale powróćmy do sprawiedliwości. Zadajmy sobie jednak pytanie, do jakiej sprawiedliwości dąży dziennikarz z konkurencyjnej gazety, który jedną ręka pobiera dotacje z wydziału kultury na grube tysiące i jest w doskonałych stosunkach z „Królem” z miasta O, a „Król” jako przewodniczący lokalnej komórki partii poniósł spektakularną porażkę w wyborach do sejmu i senatu, choć zwycięstwo miało być pewne. Drugą ręką ten sam redaktor poucza opinie publiczną co złe, a co dobre i kto powinien być dziennikarzem, a kto nie. Jakiej sprawiedliwości domaga się policja z miasta O, która zainteresowana jest tym, aby usnąć z serwerów tejże telewizji materiał o ginących dowodach rzeczowych na miejscowym posterunku? Jakiej sprawiedliwości domagają się osoby prywatne, pozywając redakcję za materiał, jednocześnie nie wnosząc sprawy cywilnej przeciw sprawcy wypadku, który po prostu zabił dwie osoby!? Ale owa telewizja internetowa nie jest bez winy, myśląc, że bezkarnie można pokazywać materiały ostre, bezkompromisowe i prawdziwe. Nie od dziś każdy z nas wie, że prawdę to każdy z nas widzi inaczej. Prawda dla każdego z nas jest osobista i nierzadko nie mająca nic wspólnego z faktami. Prawda to dla nas to co „wiemy”, a nie to co „jest”. Czym więcej informacji tym prawda zaczyna się zmieniać. Taki już nasz umysł człowieczy. A co w tej sprawie pocznie Sąd? Sąd zasądzi… i wcale mu nie zazdroszczę, bo materia skomplikowana i nacisków wszelkiej maści będzie od groma. Tego procesu nie będzie można odfajkować. Na rozprawę zjadą się wszystkie media, nawet te ogólnopolskie. I pewnie na jednej sprawie się nie skończy. I tylko mam taką radę do wszystkich zamieszanych w ten spór w mieście O. Sprawiedliwość czyńcie od siebie i nie udawajcie owiec boście wszyscy wilki. To mówię wam ja, wasze wilcze lustro, które potrafi pokazać rzeczywistość skutecznie. (Jordan Kazimierz Rzepka)
|